


Wtęp
"Żywią i Bronią" - dewiza kosynierów z czasów insurekcji kościuszkowskiej, widoczna na ich sztandarze najlepiej opisuje dzieje nie tylko naszych rodzin, ale rodzin większości Polaków, którzy mają chłopskich przodków.
W okresie międzywojennym wielkim świętem dla Babci Jasi i jej rówieśników były zarówno dożynki, które kończyły okres żniw, jak i wyjazd do pobliskich Maciejowic na obchody rocznicowe wielkiej bitwy Polaków z Moskalami. Nasi przodkowie walczyli w carskiej armii z Japończykami, bronili ojczyzny przed nawałą bolszewicką w roku 1920, walczyli z agresorem niemieckim i sowieckim we wrześniu 1939 i wyzwalali Polskę w szeregach II Armii Wojska Polskiego. A nade wszystko produkowali żywność na potrzeby społeczeństwa, między innymi okupowanej przez Niemców Warszawy. Rodzina Agnieszki
to z pokolenia na pokolenie osadnicy wojskowi.
Za zasługi dla ojczyzny otrzymali z rąk rządu II Rzeczypospolitej ziemię na kresach wschodnich we wsi Bubny (gminia Budław, powiat Stara Wilejka), gdzie gospodarowali do wybuchu II Wojny Światowej. Dalsze losy rodziny Sielickich owiane są tajemnicą. Nieznany jes los braci mojego dziadka, ich najmłodszej siostry, jak również pozostałej rodziny ze strony taty. Kiedy front przechodził przez kresy wschodnie w 1944 roku, najmłodszy z braci Sielickich został zwerbowany do II Armii Wojska Polskiego, z którą przeszedł cały szlak bojowy i po wojnie jako osadnik wojskowy osiedlił się we wsi Płocino koło Wolina, gdzie gospodarował aż do śmierci. Rodzina ze strony mojej mamy pochodzi z Mazowsza. Pradziadek Bajerowski przed wojną był sołtysem we wsi Wola Rowska, drugi Bonecki - kowalem w Przyłęku koło Łaskarzewa. Prapradziadek Michalczyk był gospodarzem i znachorem, leczył ludzi ziołami i modlitwą. Rodzina Wojtka
pochodzi z podkaliskiej wsi Ksawerów oraz pobliskich Smułek.
To z tej ostatniej wsi pochodzi moje najstarsze wspomnienie o rodzinie. Pradziadek ubrany w białą płucienną koszulę, siedzi przed stuletnią drewnianą chatą krytą strzechą. Pamiętam jego sumiaste wąsy i fajkę w ustach. To niesamowite, ale miałem wtedy trzy lata. W Goleniowie moi dziadkowie z tatą znaleźli się pod koniec lat czterdziestych. Początkowo mieszkali w domu, który dziś nie istnieje, a znajdował się na terenie Zespołu Szkół Zawodowych przy ulicy Maszewskiej. Później przeprowadzili się na ulicę W. Reymonta, gdzie babcia mieszka do dzisiaj. Dziadek, Marian Maciejewski pracował w Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej, babcia - Zofia Maciejewska w goleniowskim tartaku. Tata, Zdzisław Maciejewski początkowo w PGK, potem w Załomiu. Mama, Elżbieta Maciejewska swoje życie związała z Zakładem Opakowań Blaszanych. |
Galeria
|

